Padi Open Water Diver

11 02 2010

Kurs nurkowania zakończył się egzaminem. Zdaliśmy go i jesteśmy pełnoprawnymi nurkami:) Ceny kursu są na całym świecie są zbliżone, jednak w Kambodży wychodzi to najtaniej – $285 (cena zawiera 6 zejść pod wodę, wypożyczenie sprzętu, certyfikat, log book). Na kursie były tylko trzy osoby, my i dziewczyna z Francji.

Te parę dni kursu dało mi poczucie, że nauczyłam się czegoś zupełnie nowego, zdobyłam kolejną niepowtarzalną umiejętność, no i moja kondycja się poprawiła:) Trening dwa razy dziennie robi swoje. Po ćwiczeniach w basenie, pojechaliśmy zanurkować w morzu.

Szczerze mówiąc, to trochę się bałam tego pierwszego zejścia w głębiny morskie. Jednak wszelkie obawy minęły ciągu paru minut. Znalazłam się w zupełnie innym świecie, nie znanym mi do tej pory. Kolorowe rybki, koralowce. Do tego pływa się z taką lekkością, czułam się jak w stanie nieważkości:) Wspaniałe uczucie:)

Więcej zdjęć z kursu w galerii:)

Pozdrawiam
rybka



Czas dać nura!

8 02 2010

Już jakiś czas temu zapisaliśmy się na kurs nurkowania – Padi Dive Open Water. Każdy kto ukończy kurs, może samodzielnie nurkować do głębokości 20m i cieszyć się pięknem świata podwodnego. Dzisiaj cała przygoda się rozpoczęła:) Na razie na basenie, aby się oswoić i poznać podstawy nurkowania. Jak już zdobędziemy te umiejętności zanurkujemy na otwartej wodzie.

Do tej pory moje nurkowanie ograniczało się do pływania w okularach i wynurzaniu się co jakiś czas, żeby nabrać powietrza do płuc. Pierwszy raz zeszłam pod wodę z całym sprzętem, który pozwala swobodnie oddychać. Jest to niesamowite uczucie. Człowiek jest obwieszony 20 kg sprzętem a pod wodą czuje się lekki jak piórko. Oddycha się przez regulator połączony z butlą z tlenem. Trzeba się przestawić na oddychanie ustami a nie nosem. No i rozmawia się na migi:) Cała obsługa butli i zaworów dostarczających tlenu nie jest trudna jak mogłoby się wydawać. Bardziej skomplikowane było to w książce, gdy uczyłam się suchej teorii. Zaczynając od początku jak się ubrać, dopasować maskę, płetwy, odpowiednią kamizelkę no i butlę z tlenem. Do tego dochodzą różnego rodzaju rurki i zawory. W praktyce jest to o wiele ciekawsze.


Za mną dopiero pierwsza lekcja, ale już po paru zanurzeniach w basenie czuję ile zabiera to energii i siły, ale w zamian daje dużo radości i nowych wrażeń.

Pozdrawiam
rybka