Kuta

26 10 2009

na fali

Zaletą Bali jest to, że nie jest dużą wyspą, dzięki czemu w zaledwie 3h dznależliśmy sie na  jej drugim końcu, na południu.Stąd już jest blisko na kolejne wyspy Indonezji: Gili i Lombok (może jeszcze się wybierzemy na którąś z nich, wylot z Indonezji mamy dopiero 14 listopada). Teraz wybraliśmy sobie turystyczne miasteczko Kuta. Panuje tu zupełnie inny klimat, niż w małej, spokojnej Lovinie. Jest tu więcej turystów, więcej sklepów, barów, pubów, ogólnie więcej wszystkiego!! Jednak możnazachodzace slonce znalźć też cichy zakątek. No i plaża! Szeroka, czysta, tak jak sobie wyobrażałam balijskie wybrzeże. Morze też robi wrażenie! Jakie duże fale tu są ( na których można nieźle się wymęczyć!). Dlatego też w Kucie panuje moda na deski surrfingowe. Warunki do uprawiania tego sportu są tu idealne.

W 2002 i 2005 roku w Kucie byly zamachy terrorystyczne, w których zginęło ok 200 osób, mieszkańców i turystów, w tym jedna Polka. Na jednej z głównych ulic powstał mały plac upamiętniający tamte straszne wydarzenia.

memorial place

A tu już wybieramy  garnitur do ślubu u jednego z ulicznych krawcow;-) garnitur

Pozdrawiam

rybka