George Town

22 11 2009

W tej chwili na Penang jest koniec pory deszczowej, jest ciepło, ale słońce chowa się za chmurami. Od czasu do czasu w ciągu dnia pada deszcz.  Jak już wcześniej wspominałam w George Town nie ma tu specjalnych atrakcji, jest to mało turystyczne miejsce. Za to idealne na złapanie oddechu po bieganinie w bardziej zatłoczonych miejscach. W ciągu dwóch dni da się obejść i poznać okolicę. Kolonialne zabytki, port, Litlle India i Chinatown. Są to najbardziej „żywe” dzielnice w mieście chociaż w niedzielę i tak wszystko jest zamknięte a ulice pustoszeją. Cisza i spokój.

A o to kilka fotek z George Town:


To miasto nie jest wyjątkiem, które uchowało się przed brudem i zniszczeniem trzeciego świata. Zabytki kolonialne pięknie się prezentują, ale większość ulic jest zwyczajna i wygląda tak:

A niektóre nawet tak:

Nie trzeba jednak daleko szukać, żeby podobne zjawisko dostrzec u nas. Ileż pięknych kamienic stoi zniszczonych przez czas i zaniedbanych we Wrocławiu, którymi nie chce się  nikt zająć.

Pozdrawiam

Rybka